sobota, 17 grudnia 2011

Rozdział VI

Majka obudziła się o 10:00. Zeszła na dół i zrobiła sobie kanapkę z serem. Poszła na górę umyła się. Następnie ubrała na siebie czerwony top na ramiączkach, krótkie, czarne spodenki i niebieskie trampki. Włączyła laptopa i napisała do przyjaciółek aby do niej wpadły. Natychmiast otrzymała wiadomości na 'tak'. Dziewczyny wpadły do niej przed 12:00. Powiedziała dla Pauli i Domi, ze umówiła się z Filipem.
-Proszę, pomóżcie  wybrać mi ciuchy -powiedziała Majka
-Nie ma sprawy- odpowiedziała Iza
Dziewczyny otworzyła szafę. Oglądały i dobierały różne rzeczy z dobra godzinę. Wreszcie dobrały żółtą sukienkę 'bombkę', do tego czarne rajstopy i baleriny. Wybrały baleriny gdyż chodzenie na obcasach nie wychodziło Majce. Dziewczyny umalowały się i wyszły.
-Dziewczyny, mogłybyście wejść pierwsze do tej lodziarni i usiąść przy sąsiednim stoliku ? Ja tego Filipa nie znam i nie wiem jaki jest- powiedziała Majka
-Nawet nie ma mowy !- krzyknęła Iza
-Weź, to twoja randka. Nie nasza- dodała Paula
-No dobra, niech wam będzie. Dam sobie radę. Ale wejdźcie o 19:00 na gadu .
-Masz nasze słowo. To my spadamy. Narka. Trzymaj się- rzekła Domi
-Narka- odpowiedziała Majka
Dziewczyna poszła na górę. Zrobiła sobie warkocz na boku i była gotowa do wyjścia. Wychodząc musiała zostawić karteczkę dla mamy aby się nie martwiła. 'Wychodzę - Majka' Krótko, zwięźle i na temat - pomyślała dziewczyna. Majka wyszła z domu. Szła w kierunku lodziarni, rozmyślając jak będzie wyglądało ich spotkanie. W końcu weszła do lodziarni, Filip już czekał.
-Witaj słońce- powiedział Filip
-Nie mów do mnie słońce !
-Czemu?
-Bo wyjdę !
-No dobra. To co tam u ciebie sło....... Majka ?
-Jakoś leci.
-Masz chłopaka?
-Nie ?
-A chcesz mieć ?
-Chyba cię coś boli ?! Nienormalny jakiś jesteś! A teksty to masz jak w przedszkolu! Szkoda zdrowia na ciebie ! Wychodzę !
Majka zerwała się z krzesła i ruszyła w stronę drzwi. Filip krzyknął aby została,ale ona nawet nie zwróciła na to uwagi. Wyszła z lodziarni poszła w stronę sklepu warzywnego rodziców Izy, gdyż wiedziała, ze ona tam będzie. Weszła do przytulnego sklepu. Rodzice Izy są trochę jak hipisi ale są bardzo fajni. Majka opowiedziała całą historię Izie. Powiedziała też jakie tandetne teksty 'rzucał' w jej stronę Filip. Iza była tym bardzo zaszokowana, ponieważ nigdy nie miała styczności z takim chłopakiem.
-Ale debil !- powiedziała Iza
-I to jaki. Weź te jego teksty.......
Maja po całkiem długiej rozmowie poszła do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz