Paulina, Majka, Karol i Kuba wyszli z tej nieszczęsnej pizzeri. Paulina była tak poirytowana, że kopnęła puszką, która wpadła pod koła jakiegoś rowerzysty, który wpadł w krzaki. Oni oczywiście uciekli z miejsca zdarzenia. W końcu udali się do pobliskiego centrum handlowego.
-Jaki frajer- oburzył się Karol
-Dobra, weźcie, nie mówmy o tym, okej?- powiedziała Paulina
-Dobrze. Chłopcy weźcie sobie gdzieś idźcie- dodała Maja- Wy tylko pogarszacie sytuację.
-Nie. Może kino ?- zapytał Kuba
-Może wielkie zakupy?- dodała Paula
-Jestem za pomysłem Pauliny- krzyknęła Maja- Może zadzwonimy po resztę dziewczyn?
Maja odeszła kawałek od grupy i zadzwoniła do pozostałych przyjaciółek.
-To tak: Iza jest gdzieś z Dawidem,a Dominika przebywa na wsi u babci- powiedział Majka kończąc rozmowy
-Mówi się trudno..
-A... I Dominika powiedziała, ze wróci od tej swojej babci dopiero za dwa tygodnie, bo coś tam..- dodała
-Nie no.. Kur...wa. On za nami chodzi ?!- krzyknęła Paulina wskazując na Mateusza
-Może chce z tobą porozmawiać- powiedział Karol
-Ale ja nie mam z nim o czym rozmawiać.
-Paulina !- krzyknął Mateusz- Proszę, zaczekaj. Biegłem za tobą przez pół miasta. Musimy porozmawiać.
-Ale ja nie będę z tobą rozmawiać.
-Proszę cię.
-Nie rozumiesz słowa "nie"?! Czy mam ci kupić słownik ?!
-Jak sobie chcesz. Żegnam księżniczko.
-Kto tu jest księżniczką?!- oburzył się Kuba
-No chyba ty- odpowiedział mu Mateusz
-Żebyś się nie zdziwił- powiedział Kuba i dał dla Mateusza z pięści. Mała strużka krwi poleciała z jego nosa
-Szkoda na ma was czasu- powiedział Mateusz i odszedł
-Nie musiałeś idioto !- krzyknęła Paulina
-Wszystko dla mojej księżniczki- odpowiedział Kuba i dął jej całusa w policzek.
-No Paulina, dostałem sms'a od mamy i pisała, ze mamy wracać do domu.- powiedział Karol- Więc cześć- dodał i posłał Mai zalotny uśmieszek
-Kuba, my tez wracamy- powiedziała Maja
Maja i Jakub wyszli z budynku i udali się w stronę przystanku autobusowego.
-Tam gdzie ty, tam i kłopoty- powiedział Maja
-No wcale nie aż tak. Powinnaś mi dziękować- odpowiedzał
-Ale następnym razem opanuj swoją miłość, o ile można to tak nazwać do Pauliny i nie stwarzaj problemów. Okej?
-Oczywiście.
Po ok. godzinie wrócili do domu. Była już 18:00. po tak dużym natłoku emocji Maja ubrała się w piżamki o położyła się przed telewizorem. Po niespełna 15 minutch dołączył się do niej Kuba, a jeszcze później Fabian.Wyglądali na szczęśliwą rodzinę. Lecz, czy wszyscy byli szczęśliwi ? Maja zaczęła czuć się niekomfortowo w związku z Filipem, zarazem rozmyślała nad jego końcem. Jej ojciec zdradził jej mamę, czyli tez ją. Pewnie teraz siedzi ze swoją nową partnerką, a na jej córkę mówi "Robaczku", tak jak kiedyś na Maję. Kuba nie ma rodziców, a ciągle wygadują o tej katastrofie lotniczej w telewizji i radiu. A Fabian... Cóż.. On jeszcze nie ma problemów. Chyba że złamana łopatka w piaskownicy, czy zniszczony samochodzik. Wszystko jest nie tak.
W końcu napisałam rozdział xD Pewnie głupi, ale grunt, że coś jest ;D Chciałabym polecić pewien blog, który dopiero zaczyna się rozwijać :3 Zajrzyjcie do niego ; )
http://moje-szalone-zycie-gwiazdy.blogspot.com/
Pamiętnik Nienormalnej ♥
niedziela, 6 maja 2012
sobota, 31 marca 2012
XVII
-No, niezły ten twój braciszek- stwierdziła Paulina
-Ale ty masz chyba Mateusza- powiedziała Maja
-Ostatnio nam się nie układa. On chyba, a raczej na pewno mnie zdradza. Cały czas pisze z jakąś Magdą.
-Może to tylko koledzy.
-Nie broń go. "Kochanie, nie mogę doczekać się, aż zerwiesz z tą idiotką" to chyba nie są koleżeńskie teksty.
-Jaki łom, musisz coś z tym zrobić.
-Wiesz, nie pomyślałam o tym.
Dziewczyny rozmawiały jeszcze przez dłuższą chwile. Nagle zadzwonił dzwonek.
-To na pewno Karol- powiedziała Paulina
-Chodź.
Dziewczyny zbiegły na dół. Maja otworzyła drzwi. W progu stał niewysoki blondyn, ubrany w niebieską bluzę, czarne rurki i fioletowe trampki.
-No siema- rzekł Karol
-Witaj- odpowiedziała Maja- Co tam ?
-Wywalili mnie ze studiów w Stanach, nawet nie pytaj dlaczego. Ale tak ogólnie to w porzo. A u ciebie?- odpowiedział
-Jakoś leci.
-Widzę, że wypiękniałaś.
-Ona jest zajęta lamusie- powiedziała Paulina
-No wiem, mówiłaś mi... chyba.
-Kuba ! Złaź na dół- krzyknęła Majka
-Po co ?- odkrzyknął
-Może pora żebyś znalazł sobie znajomych i mi nie przeszkadzał.
-Już schodzę.
Kuba zszedł ze swojego pokoju i znów patrzył się na Paulinę, jak na ósmy cud świata.
-Siema, jestem Karol- podał rękę Kubie
-Ja jestem Kuba- odwzdwzajemnił gest- To co robimy?
-Może horror?- Spytał Karol
-Ja aktualnie mam tylko Paranormal Activity- odpowiedziała Maja
-To o tej dziewczynie co wychodzi z telewizora i ma strasznie zrytą mordę?- spytał Kubai
-Własnie tak- odpowiedziała
Przyajciele włączyli horror. Uśmialai się przy nim do łez.
-Chodźcie na pizze- zaproponowała Paulina
-Jestem za- powiedział Kuba
-Ja też- odpowiedzili równocześnie Majka i Karol
Młodzież weszła do pizzeri i usiadła przy stoliku koło okna. Zamówili pizze i zaczęli rozmawiać.Nagle do Pauli przyszedł sms.
-Kur...
-Co się stało?- spytała Maja
-To nie ma sensu. Już cię nie kocham. Jesteś dla mnie zerem. To koniec- wyrecytowała treść sms-a
-Naprawdę ku...
-Ej, a czy to nie on siedzi tam na końcu sali?- spytała Maja pokazuj,ąc w stronę najdalszego stolika
-Tak z Madzią zapewne...
-Ja ją znam ! Chodziła ze mną na lekcje karate. Niezłe z niej ziółko- oburzyła się Maja
-Ale mu wygarnę ! - rozzłościła się Paulina
Dziewczyna podeszła do stolika przy którym siedział z Magda. Nie było słychac co do niego mówiła,a razcej krzyczała. Pod wpływem impulsu Paulina chwyciła pizze zamówioną przez Mateusza i rzuciła mu ją w twarz, zupełnie jak amerykańskich filmach. Dziewczyna odwróciła się z dumą i podeszła do przyjaciół. Wszyscy zgodzili się aby wyjśc. Tak tez zrobili.
-Ale ty masz chyba Mateusza- powiedziała Maja
-Ostatnio nam się nie układa. On chyba, a raczej na pewno mnie zdradza. Cały czas pisze z jakąś Magdą.
-Może to tylko koledzy.
-Nie broń go. "Kochanie, nie mogę doczekać się, aż zerwiesz z tą idiotką" to chyba nie są koleżeńskie teksty.
-Jaki łom, musisz coś z tym zrobić.
-Wiesz, nie pomyślałam o tym.
Dziewczyny rozmawiały jeszcze przez dłuższą chwile. Nagle zadzwonił dzwonek.
-To na pewno Karol- powiedziała Paulina
-Chodź.
Dziewczyny zbiegły na dół. Maja otworzyła drzwi. W progu stał niewysoki blondyn, ubrany w niebieską bluzę, czarne rurki i fioletowe trampki.
-No siema- rzekł Karol
-Witaj- odpowiedziała Maja- Co tam ?
-Wywalili mnie ze studiów w Stanach, nawet nie pytaj dlaczego. Ale tak ogólnie to w porzo. A u ciebie?- odpowiedział
-Jakoś leci.
-Widzę, że wypiękniałaś.
-Ona jest zajęta lamusie- powiedziała Paulina
-No wiem, mówiłaś mi... chyba.
-Kuba ! Złaź na dół- krzyknęła Majka
-Po co ?- odkrzyknął
-Może pora żebyś znalazł sobie znajomych i mi nie przeszkadzał.
-Już schodzę.
Kuba zszedł ze swojego pokoju i znów patrzył się na Paulinę, jak na ósmy cud świata.
-Siema, jestem Karol- podał rękę Kubie
-Ja jestem Kuba- odwzdwzajemnił gest- To co robimy?
-Może horror?- Spytał Karol
-Ja aktualnie mam tylko Paranormal Activity- odpowiedziała Maja
-To o tej dziewczynie co wychodzi z telewizora i ma strasznie zrytą mordę?- spytał Kubai
-Własnie tak- odpowiedziała
Przyajciele włączyli horror. Uśmialai się przy nim do łez.
-Chodźcie na pizze- zaproponowała Paulina
-Jestem za- powiedział Kuba
-Ja też- odpowiedzili równocześnie Majka i Karol
Młodzież weszła do pizzeri i usiadła przy stoliku koło okna. Zamówili pizze i zaczęli rozmawiać.Nagle do Pauli przyszedł sms.
-Kur...
-Co się stało?- spytała Maja
-To nie ma sensu. Już cię nie kocham. Jesteś dla mnie zerem. To koniec- wyrecytowała treść sms-a
-Naprawdę ku...
-Ej, a czy to nie on siedzi tam na końcu sali?- spytała Maja pokazuj,ąc w stronę najdalszego stolika
-Tak z Madzią zapewne...
-Ja ją znam ! Chodziła ze mną na lekcje karate. Niezłe z niej ziółko- oburzyła się Maja
-Ale mu wygarnę ! - rozzłościła się Paulina
Dziewczyna podeszła do stolika przy którym siedział z Magda. Nie było słychac co do niego mówiła,a razcej krzyczała. Pod wpływem impulsu Paulina chwyciła pizze zamówioną przez Mateusza i rzuciła mu ją w twarz, zupełnie jak amerykańskich filmach. Dziewczyna odwróciła się z dumą i podeszła do przyjaciół. Wszyscy zgodzili się aby wyjśc. Tak tez zrobili.
środa, 1 lutego 2012
Rozdział XVI
-Niezły, mały pokój. Bezdomni maja lepszy w noclegowni- wyraził swoją opinię Kuba
-Chcesz tam jechać? Dać ci na bilet?- odpowiedziała Majka
-A moja mała Maja nic się nie zmieniła. Miszczu ciętej riposty.
-Ta.... Nie prosiłam cię o opinię na temat mojego charakteru. I nie jestem mała ! Masz tyle lat co ja !
-Ale nie mogłem się powstrzymać.
-To ja ci pomogę. Przez ciebie nie mogłam spędzić czasu z chłopakiem. Idź się utop w kałuży. Chodź pokaże ci dom.
Kuba poszedł grzecznie za Majką.
-To jest łazienka. Tutaj myjesz się i załatwiasz swoje potrzeby-powiedziała dziewczyna-Tu jest kuchnia. Tutaj będziesz sobie rozbił jedzenie-dodała przy następnym pomieszczeniu.
Majka pokazała Kubie cały dom z dokładnym opisem każdego pomieszczenia. Usiadła na kanapie i włączyła MTV.
-Możesz to wyłączyć? Daj na wiadomości- powiedział Kuba
-Yhum....
-W zeszły poniedziałek polski samolot lecący do Londynu rozbił przy awaryjnym lądowaniu. Policja nadal poszukuje czarnych skrzynek by rozpoznać przyczynę rozbicia- rozległ się głos spikera w telewizji
Dziewczyna popatrzyła na Kubę. W jego błękitnych oczach ujrzała łzy. Kuba wyszedł.
Iść za nim, czy nie iść-pomyślała Majka. Dziewczyna widziała, że musi iść z nim porozmawiać. Jednak bała się. Nie znała za bardzo Kuby. Z jednej strony to mu współczuła: Stracić rodziców i słyszeć o ich śmierci w TV. Ale z drugiej strony to go nie chciała. Będzie z nią chodził do klasy. Mieszkał pod jednym dachem. Było dobrze, a teraz nie wiadomo jak będzie. W końcu zdecydowała, że jednak do niego pójdzie.
-Kuba, chcesz ze mną porozmawiać?- spytała subtelnym głosem Majka
-Nie- odpowiedział-No dobra- dodał po chwili
Maja usiadła na jego łóżko.
-No bo rodzice to tak jakby mnie nie chcieli. Cały czas podróżowali i widać jak się to skończyło. Nie obchodziłem ich. Ważne były bankiety, wycieczki, praca ale nie ich własny syn. Przy pewnej kłótni mama wykrzyczała mi, ze żałuje że się urodziłem. Od tamtej pory nie odzywałem się do niej. Jedyną osobą, z którą gadałem była nasz sprzątaczka. Ale i tak cały czas miałem nadzieję, że podejdą do mnie i powiedzą, że mnie kochają. Moje nadzieje były złudne. Gdy lecieli do Londynu nawet "cześć" nie powiedziałam. Żałuję tego.
-Tak mi przykro.
Dziewczyna nie wiedziała co ma powiedzieć. Więc wyszła z pokoju. Była 22:00, niby wcześnie ale Majka była przytłoczona problemami Kuby. Zasnęła.
Był kolejny cieplutki dzień. Wybiła 10:00. Maja wstała, poczesała niesforne włosy i poszła na dół zrobić śniadanie. Nie było jej mamy. Dziewczyna za specjalnie się tym nie przejęła. Nagle na schodach zobaczyła Kubę w samych bokserkach. Jego dość długie włosy sterczały na wszystkie strony.
-Dobry- powiedział- Ten mały, jak mu tam- Fabian spać mi nie daje.
-Przyzwyczajaj się Księciuniu.
-Może. Co na śniadanko?
-A co byś chciał?
-Marzą mi się naleśniki.
-No to dostaniesz kanapkę z serem.
-Naleśniki !
-To se sam je rób.
-No już dobra.
-Dziś wpada moja przyjaciółka. Nie wysiedzę z tobą całego dnia.
-Ładna chociaż?
-Sam zadecydujesz.
-Czyli brzydka?
-Pedale. Ona jest najładniejsza z całej naszej paczki.
-Czyli masz więcej przyjaciółek. Mmmm....
-Nawet o tym nie myśl. I się przebierz! Myślę, ze Paulina nie chce patrzeć na twoje bokserki. Ughh..
-Są piękne.
-A won mi z oczu. Zaraz zejdź po kanapkę.
-Oczywiście.
Maja zrobiła wszystkim kanapki. Następnie ubrała się w czarny dres. Zadzwonił dzwonek. Majka zbiegła na dół.
-Cześć Paulinka ! W końcu jesteś. Nie wytrzymam z tym debilem.
-Ja też się cieszę że mogę spędzić dzień u ciebie. Wiesz, ze mój kochany starszy brat przyjechał ! Od tak sobie ze Stanów. I zgarnął mi "pokój ciszy". I zostaje
-No to nieźle. Nie widziałam Karola z milion lat.
-I jeszcze matka kazała mi go wziąć do ciebie. Ale on jeszcze śpi. Może przyjść. Pogada z Kubą.
-No pewnie, że może.
-On przyjdzie gdzieś za godzinę.
-Ok. Chodź do mojego pokoju wszystko obgadamy.
Dziewczyny spotkały na schodach Kubę. Patrzył się na Paulinę jak zaczarowany.
-Rzeczywiście piękna- szepnął do Majki
-Zapomnij. Ma swojego księcia.
-O nie. Muszę temu zaradzić.-powiedział
-Ty się lepiej idź umyj- rzekła Majka
Dziewczyny weszły i "rzuciły" się na łózko.
.
-Chcesz tam jechać? Dać ci na bilet?- odpowiedziała Majka
-A moja mała Maja nic się nie zmieniła. Miszczu ciętej riposty.
-Ta.... Nie prosiłam cię o opinię na temat mojego charakteru. I nie jestem mała ! Masz tyle lat co ja !
-Ale nie mogłem się powstrzymać.
-To ja ci pomogę. Przez ciebie nie mogłam spędzić czasu z chłopakiem. Idź się utop w kałuży. Chodź pokaże ci dom.
Kuba poszedł grzecznie za Majką.
-To jest łazienka. Tutaj myjesz się i załatwiasz swoje potrzeby-powiedziała dziewczyna-Tu jest kuchnia. Tutaj będziesz sobie rozbił jedzenie-dodała przy następnym pomieszczeniu.
Majka pokazała Kubie cały dom z dokładnym opisem każdego pomieszczenia. Usiadła na kanapie i włączyła MTV.
-Możesz to wyłączyć? Daj na wiadomości- powiedział Kuba
-Yhum....
-W zeszły poniedziałek polski samolot lecący do Londynu rozbił przy awaryjnym lądowaniu. Policja nadal poszukuje czarnych skrzynek by rozpoznać przyczynę rozbicia- rozległ się głos spikera w telewizji
Dziewczyna popatrzyła na Kubę. W jego błękitnych oczach ujrzała łzy. Kuba wyszedł.
Iść za nim, czy nie iść-pomyślała Majka. Dziewczyna widziała, że musi iść z nim porozmawiać. Jednak bała się. Nie znała za bardzo Kuby. Z jednej strony to mu współczuła: Stracić rodziców i słyszeć o ich śmierci w TV. Ale z drugiej strony to go nie chciała. Będzie z nią chodził do klasy. Mieszkał pod jednym dachem. Było dobrze, a teraz nie wiadomo jak będzie. W końcu zdecydowała, że jednak do niego pójdzie.
-Kuba, chcesz ze mną porozmawiać?- spytała subtelnym głosem Majka
-Nie- odpowiedział-No dobra- dodał po chwili
Maja usiadła na jego łóżko.
-No bo rodzice to tak jakby mnie nie chcieli. Cały czas podróżowali i widać jak się to skończyło. Nie obchodziłem ich. Ważne były bankiety, wycieczki, praca ale nie ich własny syn. Przy pewnej kłótni mama wykrzyczała mi, ze żałuje że się urodziłem. Od tamtej pory nie odzywałem się do niej. Jedyną osobą, z którą gadałem była nasz sprzątaczka. Ale i tak cały czas miałem nadzieję, że podejdą do mnie i powiedzą, że mnie kochają. Moje nadzieje były złudne. Gdy lecieli do Londynu nawet "cześć" nie powiedziałam. Żałuję tego.
-Tak mi przykro.
Dziewczyna nie wiedziała co ma powiedzieć. Więc wyszła z pokoju. Była 22:00, niby wcześnie ale Majka była przytłoczona problemami Kuby. Zasnęła.
Był kolejny cieplutki dzień. Wybiła 10:00. Maja wstała, poczesała niesforne włosy i poszła na dół zrobić śniadanie. Nie było jej mamy. Dziewczyna za specjalnie się tym nie przejęła. Nagle na schodach zobaczyła Kubę w samych bokserkach. Jego dość długie włosy sterczały na wszystkie strony.
-Dobry- powiedział- Ten mały, jak mu tam- Fabian spać mi nie daje.
-Przyzwyczajaj się Księciuniu.
-Może. Co na śniadanko?
-A co byś chciał?
-Marzą mi się naleśniki.
-No to dostaniesz kanapkę z serem.
-Naleśniki !
-To se sam je rób.
-No już dobra.
-Dziś wpada moja przyjaciółka. Nie wysiedzę z tobą całego dnia.
-Ładna chociaż?
-Sam zadecydujesz.
-Czyli brzydka?
-Pedale. Ona jest najładniejsza z całej naszej paczki.
-Czyli masz więcej przyjaciółek. Mmmm....
-Nawet o tym nie myśl. I się przebierz! Myślę, ze Paulina nie chce patrzeć na twoje bokserki. Ughh..
-Są piękne.
-A won mi z oczu. Zaraz zejdź po kanapkę.
-Oczywiście.
Maja zrobiła wszystkim kanapki. Następnie ubrała się w czarny dres. Zadzwonił dzwonek. Majka zbiegła na dół.
-Cześć Paulinka ! W końcu jesteś. Nie wytrzymam z tym debilem.
-Ja też się cieszę że mogę spędzić dzień u ciebie. Wiesz, ze mój kochany starszy brat przyjechał ! Od tak sobie ze Stanów. I zgarnął mi "pokój ciszy". I zostaje
-No to nieźle. Nie widziałam Karola z milion lat.
-I jeszcze matka kazała mi go wziąć do ciebie. Ale on jeszcze śpi. Może przyjść. Pogada z Kubą.
-No pewnie, że może.
-On przyjdzie gdzieś za godzinę.
-Ok. Chodź do mojego pokoju wszystko obgadamy.
Dziewczyny spotkały na schodach Kubę. Patrzył się na Paulinę jak zaczarowany.
-Rzeczywiście piękna- szepnął do Majki
-Zapomnij. Ma swojego księcia.
-O nie. Muszę temu zaradzić.-powiedział
-Ty się lepiej idź umyj- rzekła Majka
Dziewczyny weszły i "rzuciły" się na łózko.
.
wtorek, 24 stycznia 2012
Rozdział XV
Następnego ranka Majka zeszłą na dół ze swoim nowym pupilem. Jej mama siedziała przy blacie i jadła śniadanie.
-Cześć kochanie- powiedziała mama- Co to za psiak?- podniosła pieska i zaczęła się z nim bawić
-Dostałam go wczoraj od Filipa. Mogę go zatrzymać ? Proszę, proszę, proszę.
-No pewnie, że możesz- rzekła mama
-Dzięki mamuś- odpowiedziała dziewczyna
-Muszę ci o czym powiedzieć- powiedziała mama
-Słucham
-Pamiętasz Kubę ?
-Tego kuzyna, co jest dziwny?
-Nie mów tak. Jego rodzice zginęli w katastrofie lotniczej i tak jakby zgłosiłam się do opieki nad nim, a sąd się zgodził. Więc od jutra Kuba mieszka z nami i będzie chodził z tobą do klasy.
-WTF ? Co to jakiś dom dziecka?!
-Musisz postawić się w jego sytuacji.
-A w którym pokoju będzie mieszkał?
-Fabian przejdzie do ciebie, a on pójdzie do pokoju Fabiana.
-Ja pier... nie mogę. Nie będę z małym spać w jednym pokoju ! Chyba jesteś jaka niepoważna !
-No to będziesz spała w salonie.
-Nienawidzisz mnie ?
-No co ty ! No dobra, Fabian będzie spał z Kubą w jednym pokoju.
-Dziękuje.
-Wychodzisz gdzieś dzisiaj ?
-Tak, idę z Filipem do kina/
-Miłej zabawy.
-Dzięki.
Maja poszła do swojego pokoju. Od razu musiała poinformować swoje koleżnaki o nowym lokatorze. Odpaliła laptopa.
M:Ja pierdziele !
D:Co się się dzieje ?
M:Od jutra w moim domu zamieszka mój kuzyn ;/
P:A co w tym złego?
M:No nie wiem. Prawie straciłam mój pokój przez niego. On jest w naszym wieku i będzie z nami chodził do klasy -.-
I:Mam nadzieję, że jest fajny ;p
M:W sumie to go nie pamiętam. Ale ja go nie chcę !
D:Dasz radę !
M:Przyjdźcie Do mnie jutro, mama wychodzi a ja nie chcę być z nim sama.
I:Ja nie mogę ;/
D:Ja też nie. Jadę do ciotki;/
P:Ale ja mogę i z tobą będę ;*
M:Dziękuje:* Bądź jutro u mnie o 16:00
P:Będę :*
M:No to ja lecę pa :*
Dochodziła 18:00. Maja ubrała się w żółtą bluzę, niebieskie rurki i czarne trampki. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Dziewczyna zbiegła na dół. Otworzyła. W drzwiach nie stał Filip lecz przystojny blondyn ubrany w za dużą czarną bluzę, czerwone rurki i niebieskie Conversy. To był Kuba
-Co ty tu robisz ? Miałeś przyjechać jutro !- krzyknęła Majka
-Ale jestem dziś ?-Odpowiedział Kuba
-No widzę- rzekła
-O ! Kuba ! Przyjechałeś wcześniej ?- powiedziała mama Majki
-A nie widać ?- odpowiedział chłopak
-No widać. Maja ja wychodzę na spotkanie, zaopiekuj się Kubą.
-Ale ja się umówiłam z Filipem !
-Mnie to nie interesuje. Zostajesz z Kubą- powiedziała mama
-Zajebiście !
Dziewczyna wyciągnęła telefon.
-Hej kochanie- powiedziała
-Cześć pszczółko- odpowiedział Filip'
-Nie mogę iść dziś do kina, bo muszę zająć się moim kuzynem, który będzie u mnie miszkał.
-Szkoda .
-Pa słońce .
-Możesz zaprowadzić mnie do pokoju, w którym będę spał?- spytał Kuba
-A proszę cię bardzo.
-Cześć kochanie- powiedziała mama- Co to za psiak?- podniosła pieska i zaczęła się z nim bawić
-Dostałam go wczoraj od Filipa. Mogę go zatrzymać ? Proszę, proszę, proszę.
-No pewnie, że możesz- rzekła mama
-Dzięki mamuś- odpowiedziała dziewczyna
-Muszę ci o czym powiedzieć- powiedziała mama
-Słucham
-Pamiętasz Kubę ?
-Tego kuzyna, co jest dziwny?
-Nie mów tak. Jego rodzice zginęli w katastrofie lotniczej i tak jakby zgłosiłam się do opieki nad nim, a sąd się zgodził. Więc od jutra Kuba mieszka z nami i będzie chodził z tobą do klasy.
-WTF ? Co to jakiś dom dziecka?!
-Musisz postawić się w jego sytuacji.
-A w którym pokoju będzie mieszkał?
-Fabian przejdzie do ciebie, a on pójdzie do pokoju Fabiana.
-Ja pier... nie mogę. Nie będę z małym spać w jednym pokoju ! Chyba jesteś jaka niepoważna !
-No to będziesz spała w salonie.
-Nienawidzisz mnie ?
-No co ty ! No dobra, Fabian będzie spał z Kubą w jednym pokoju.
-Dziękuje.
-Wychodzisz gdzieś dzisiaj ?
-Tak, idę z Filipem do kina/
-Miłej zabawy.
-Dzięki.
Maja poszła do swojego pokoju. Od razu musiała poinformować swoje koleżnaki o nowym lokatorze. Odpaliła laptopa.
M:Ja pierdziele !
D:Co się się dzieje ?
M:Od jutra w moim domu zamieszka mój kuzyn ;/
P:A co w tym złego?
M:No nie wiem. Prawie straciłam mój pokój przez niego. On jest w naszym wieku i będzie z nami chodził do klasy -.-
I:Mam nadzieję, że jest fajny ;p
M:W sumie to go nie pamiętam. Ale ja go nie chcę !
D:Dasz radę !
M:Przyjdźcie Do mnie jutro, mama wychodzi a ja nie chcę być z nim sama.
I:Ja nie mogę ;/
D:Ja też nie. Jadę do ciotki;/
P:Ale ja mogę i z tobą będę ;*
M:Dziękuje:* Bądź jutro u mnie o 16:00
P:Będę :*
M:No to ja lecę pa :*
Dochodziła 18:00. Maja ubrała się w żółtą bluzę, niebieskie rurki i czarne trampki. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Dziewczyna zbiegła na dół. Otworzyła. W drzwiach nie stał Filip lecz przystojny blondyn ubrany w za dużą czarną bluzę, czerwone rurki i niebieskie Conversy. To był Kuba
-Co ty tu robisz ? Miałeś przyjechać jutro !- krzyknęła Majka
-Ale jestem dziś ?-Odpowiedział Kuba
-No widzę- rzekła
-O ! Kuba ! Przyjechałeś wcześniej ?- powiedziała mama Majki
-A nie widać ?- odpowiedział chłopak
-No widać. Maja ja wychodzę na spotkanie, zaopiekuj się Kubą.
-Ale ja się umówiłam z Filipem !
-Mnie to nie interesuje. Zostajesz z Kubą- powiedziała mama
-Zajebiście !
Dziewczyna wyciągnęła telefon.
-Hej kochanie- powiedziała
-Cześć pszczółko- odpowiedział Filip'
-Nie mogę iść dziś do kina, bo muszę zająć się moim kuzynem, który będzie u mnie miszkał.
-Szkoda .
-Pa słońce .
-Możesz zaprowadzić mnie do pokoju, w którym będę spał?- spytał Kuba
-A proszę cię bardzo.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Rozdział XIV
Zbliżała się północ.Majka włożyła czarne getry i gruby, długi sweter, bo noc była dosyć zimna.
W końcu zegar w pokoju dziewczyny zabił dwanaście razy. Popatrzyła przez ono. Filip stał z wielkim koszem.
-Hej słodziaku- powiedziała Majka
-Cześć słońce- odpowiedział Filip-Pamiętasz jak mówiłaś, że chciałabyś mieć owczarka niemieckiego?
-Mhmm-mruknęła
Nagle Filip wyjął z kosza małą czarno-brązową kulkę.
-No to spełniam twoje marzenie-powiedział
-Jejku... Jest cudowny ! Dziękuję- powiedziała
Majka stanęła lekko na palcach, nachyliła się i pocałowała chłopaka.
-Wiesz jak go nazwę ?- spytała
-No nie wiem...
-A może Fifi ?
-Powiedzmy, że mi pasuje.
-Ej no !
-Oczywiście, że mi się podoba-powiedział-Chcę cie gdzieś zabrać.
-Nie mogę się doczekać.
Dziewczyna nałożyła dla Fifiego jaskrawą obroże, która była w koszyku.
Para przechodziła koło rzeki. Mieli szczęście. Była pełnia księżyca.
-Chodź na ten wysoki most!- krzyknęła Majka
-No dobra-rzekł
Weszli. Majka stanęła koło poręczy. Filip przysunął ją do krawędzi barierki. Pocałował ją. Nie był to zwykły pocałunek. Majka poczuła bicie jego serca. Obojgu zrobiło się cieplej. Pocałunek trwał ok.6 minut. Trochę dużo. (Dobrze, że się nie połknęli).
-Chyba czas już wracać- powiedziała zarumieniona Majka
-Niestety. Odprowadzę cię- powiedział.
Para nie odzywała się do siebie, co było dziwne. Majka czuła się zawstydzona, jednocześnie odważna.
Smutna z powodu "straty" rodzica lecz wesoła dzięki Filipowi.
Chłopak czuł się podobnie. On nie musi rozstać się z rodzicem. Jego mama akurat wróciła do Polski.
-Dziękuje za to, że jesteś- powiedziała Majka przy furtce
-Nie. To ja dziękuje- odpowiedział chłopak.
Przytulili się na pożegnanie.
Dziewczyna weszła do pokoju i "cała w skowronkach" położyła się spać razem z Fifim.
W końcu zegar w pokoju dziewczyny zabił dwanaście razy. Popatrzyła przez ono. Filip stał z wielkim koszem.
-Hej słodziaku- powiedziała Majka
-Cześć słońce- odpowiedział Filip-Pamiętasz jak mówiłaś, że chciałabyś mieć owczarka niemieckiego?
-Mhmm-mruknęła
Nagle Filip wyjął z kosza małą czarno-brązową kulkę.
-No to spełniam twoje marzenie-powiedział
-Jejku... Jest cudowny ! Dziękuję- powiedziała
Majka stanęła lekko na palcach, nachyliła się i pocałowała chłopaka.
-Wiesz jak go nazwę ?- spytała
-No nie wiem...
-A może Fifi ?
-Powiedzmy, że mi pasuje.
-Ej no !
-Oczywiście, że mi się podoba-powiedział-Chcę cie gdzieś zabrać.
-Nie mogę się doczekać.
Dziewczyna nałożyła dla Fifiego jaskrawą obroże, która była w koszyku.
Para przechodziła koło rzeki. Mieli szczęście. Była pełnia księżyca.
-Chodź na ten wysoki most!- krzyknęła Majka
-No dobra-rzekł
Weszli. Majka stanęła koło poręczy. Filip przysunął ją do krawędzi barierki. Pocałował ją. Nie był to zwykły pocałunek. Majka poczuła bicie jego serca. Obojgu zrobiło się cieplej. Pocałunek trwał ok.6 minut. Trochę dużo. (Dobrze, że się nie połknęli).
-Chyba czas już wracać- powiedziała zarumieniona Majka
-Niestety. Odprowadzę cię- powiedział.
Para nie odzywała się do siebie, co było dziwne. Majka czuła się zawstydzona, jednocześnie odważna.
Smutna z powodu "straty" rodzica lecz wesoła dzięki Filipowi.
Chłopak czuł się podobnie. On nie musi rozstać się z rodzicem. Jego mama akurat wróciła do Polski.
-Dziękuje za to, że jesteś- powiedziała Majka przy furtce
-Nie. To ja dziękuje- odpowiedział chłopak.
Przytulili się na pożegnanie.
Dziewczyna weszła do pokoju i "cała w skowronkach" położyła się spać razem z Fifim.
sobota, 7 stycznia 2012
Rzozdział XIII
Dziewczyna wstała o 9:00. Zeszła na dół aby zjeść śniadanie.
Przy blacie siedziała jej mama. Było widać, że jest bardzo przygnębiona.
-Mamo, tato nie powinien już wrócić z delegacji?
-Powinien.
-Mamo, nie udawaj. Co się stało ?
-No dobra... Bo bo jest tak, ze my z tatą musimy się rozwieść.
-Co ?! Dlaczego?! Jak to ?! Co się stało ?!
-Nie denerwuj się.
-Ja nie jestem zła ! Dlaczego?
-No bo... Jakby to powiedzieć... zdradził mnie, nas.
-Co ?!
-Nie chciałam wam tego mówić....
-A Fabian?! Ja to jakoś zniosę ale on?
-Jemu też trzeba będzie powiedzieć.
-Ale jak ?
-Zostaw to mnie. Gdy będzie rozprawa w sądzie, będziesz musiała powiedzieć z kim chcesz zostać. Nie będę ci mówić co masz robić. To twoja decyzja, ja i tak będę cię kochać.
-Mamo! Na ojca nawet patrzeć nie chcę ! Teraz weź idź się ogarnij .
Uśmiechnęła się do matki, a kobieta odwzajemniła uśmiech.
-Kocham Cię-powiedziała matka
-ja ciebie też.
Majka pobiegła do pokoju. Z trudnością powstrzymywała łzy. Nie miała siły. Nie mogła się z tym pogodzić.
Napisała do przyaciółek czy mogą do niej przyjść. Wszystkie się zgodziły. Z szarych oczu Majki popłynęły łzy.
Dziewczyna nie wiedziała czy ma się śmiać czy płakać. Najlepiej zapomnieć- pomyślała.
Dziewczyny przyszły. Majka wpuściła je i opowiedziała jej całą historię.
-Wspułczuję ci- powiedziała Domi
-Nie ważne. Zaprosiłam was tu abyście poprawiły mi humor a nie prawiły o tym opinie.
-No dobra. Idziemy do kina na jakąś bajkę. Nrakuje mi czasów dzieciństwa. Domi, możesz wziąć Nikolę jako przykrywkę.
-Głupi pomysł ale bardzo przekonujący...
-Mogę wziąć jeszcze Fabiana.
-A może zrobimy sobie poczwórną randkę i pójdziemy na horror ?- zaproponowała Iza
-To jest lepszy pomysł- ztwierdziła reszta przyjaciółek.
-No to spytajamy się jeszcze naszych chłopaków.
-Ok- zgodziły się.
Dziewczyny napisała do swoich sympati. Chłopcy zgodzili się. Towarzystwo umówiło się pod kinem 'Iskra' o 19:00.
-Poczekajcie spytam się mamy czy mogę iść-powiedziała Majka.
Zeszła na dół. Nie będę opisywać całej rozmowy. Po prostu-mama się zgodziła.
Zbliżała się 19:00. Dziewczyny umalowały się i wyszły z domu. Szły 15 minut. W końcu, przed kinem zobaczyły czworo przystojniaków. Na dzień dobry dziewczyny pocałowały swoich chłopaków. Wyglądąło to jak ze słabego filmu romantycznego. Weszli do kina, kupili bilety i zasiadli w swoich fotelach.
Film był tak słaby i obrzydliwy, ze wesołe towarzystwo wysżło z kina.
-Ale klapa-powiedział Dawid
-Totalna- dodał Mateusz
-Może wypad na kręgle- zaproponował Filip
-Tak ! -krzyknęły dziewczyny
Szli do pobliskiej kręgielni gdy do Majki zadzwonił telefon.
Odeszła kawałek. Wróciła po 5 minutach.
-Super ! musze wracać do domu.
-Jak ty idziesz to my też- powiedział Paulina
-Uwilelbiam was- odpowiedziała Majka
Wszyscy rozeszli się do domu. Gdy Majka wracała dostała sma-a od Filipa :'O północy przed twoim domem;. Odpowiedziala 'Dla ciebie wszystko'
Dla największych fanek tego bloga. Izuu i Neci ♥♥
Przy blacie siedziała jej mama. Było widać, że jest bardzo przygnębiona.
-Mamo, tato nie powinien już wrócić z delegacji?
-Powinien.
-Mamo, nie udawaj. Co się stało ?
-No dobra... Bo bo jest tak, ze my z tatą musimy się rozwieść.
-Co ?! Dlaczego?! Jak to ?! Co się stało ?!
-Nie denerwuj się.
-Ja nie jestem zła ! Dlaczego?
-No bo... Jakby to powiedzieć... zdradził mnie, nas.
-Co ?!
-Nie chciałam wam tego mówić....
-A Fabian?! Ja to jakoś zniosę ale on?
-Jemu też trzeba będzie powiedzieć.
-Ale jak ?
-Zostaw to mnie. Gdy będzie rozprawa w sądzie, będziesz musiała powiedzieć z kim chcesz zostać. Nie będę ci mówić co masz robić. To twoja decyzja, ja i tak będę cię kochać.
-Mamo! Na ojca nawet patrzeć nie chcę ! Teraz weź idź się ogarnij .
Uśmiechnęła się do matki, a kobieta odwzajemniła uśmiech.
-Kocham Cię-powiedziała matka
-ja ciebie też.
Majka pobiegła do pokoju. Z trudnością powstrzymywała łzy. Nie miała siły. Nie mogła się z tym pogodzić.
Napisała do przyaciółek czy mogą do niej przyjść. Wszystkie się zgodziły. Z szarych oczu Majki popłynęły łzy.
Dziewczyna nie wiedziała czy ma się śmiać czy płakać. Najlepiej zapomnieć- pomyślała.
Dziewczyny przyszły. Majka wpuściła je i opowiedziała jej całą historię.
-Wspułczuję ci- powiedziała Domi
-Nie ważne. Zaprosiłam was tu abyście poprawiły mi humor a nie prawiły o tym opinie.
-No dobra. Idziemy do kina na jakąś bajkę. Nrakuje mi czasów dzieciństwa. Domi, możesz wziąć Nikolę jako przykrywkę.
-Głupi pomysł ale bardzo przekonujący...
-Mogę wziąć jeszcze Fabiana.
-A może zrobimy sobie poczwórną randkę i pójdziemy na horror ?- zaproponowała Iza
-To jest lepszy pomysł- ztwierdziła reszta przyjaciółek.
-No to spytajamy się jeszcze naszych chłopaków.
-Ok- zgodziły się.
Dziewczyny napisała do swoich sympati. Chłopcy zgodzili się. Towarzystwo umówiło się pod kinem 'Iskra' o 19:00.
-Poczekajcie spytam się mamy czy mogę iść-powiedziała Majka.
Zeszła na dół. Nie będę opisywać całej rozmowy. Po prostu-mama się zgodziła.
Zbliżała się 19:00. Dziewczyny umalowały się i wyszły z domu. Szły 15 minut. W końcu, przed kinem zobaczyły czworo przystojniaków. Na dzień dobry dziewczyny pocałowały swoich chłopaków. Wyglądąło to jak ze słabego filmu romantycznego. Weszli do kina, kupili bilety i zasiadli w swoich fotelach.
Film był tak słaby i obrzydliwy, ze wesołe towarzystwo wysżło z kina.
-Ale klapa-powiedział Dawid
-Totalna- dodał Mateusz
-Może wypad na kręgle- zaproponował Filip
-Tak ! -krzyknęły dziewczyny
Szli do pobliskiej kręgielni gdy do Majki zadzwonił telefon.
Odeszła kawałek. Wróciła po 5 minutach.
-Super ! musze wracać do domu.
-Jak ty idziesz to my też- powiedział Paulina
-Uwilelbiam was- odpowiedziała Majka
Wszyscy rozeszli się do domu. Gdy Majka wracała dostała sma-a od Filipa :'O północy przed twoim domem;. Odpowiedziala 'Dla ciebie wszystko'
Dla największych fanek tego bloga. Izuu i Neci ♥♥
środa, 4 stycznia 2012
Rozdział XI
Majka wstała dość wcześnie. Nagle usłyszała dźwięk smsa- to od Filipa.
"Słońce, moglibyśmy się spotkać dziś w naszej lodziarni. Muszę z tobą porozmawiać'
Majka odpisała, że 'tak. Poszła do łazienki. Gdy wyszła, podeszła do szafy i zajrzała do środka. Mimo iż szafa pękała w szwach dziewczyna nie wiedziała co na siebie włożyć. Zrezygnowana szukaniem wygrzebała na dnie szafy różowo-szarą 'bombkę' z dużą czarną kokardą, czerwone, cienkie rajstopy i błyszczące balerinki.
Majka udała się do lodziarni. Zobaczyła znany już jej widok- Filipa siedzącego przy ich stoliku.
Podeszła do stolika, on przywitał ją buziakiem.
-Dziękuje, że mnie wczoraj odprowadziłaś do domu.
-Nie. To ja dziękuje, że mnie tak dzielnie broniłeś. A jak wysłałeś mi smsa, skoro zabrali ci telefon.
-Poszedłem do tych od telefonów i oni mi numer odzyskali. A telefon to dziś kupiłem. Wystarczyło pogadać z tatą.
-Hm... Też bym tak chciała.
Nagle Filip chwycił dłoń Majki, popatrzył jej w oczy i powiedział:
-Kocham Cię. Chciałabyś być ze mną.
Majkę'oblał' rumieniec.
-Ja też Cię kocham.
Filip podsunął się do dziewczyny i pocałował ją.
-Jesteś najwspanialszą dziewczyną na świecie.
-Wiem. Żartowałam.
Rozmawiali jeszcze godzinę. Nagle do Mai przyszedł sms.
'Maja, przyjdź do domu. Musisz zająć się Fabianem'
-O matko ! Musze iść do Fabiana.
-Mogę iść z tobą... Jeśli chcesz.
-No pewnie, że chcę !
Para wyszła z lodziarni. Weszli do domu.
-Mamo !
Kobieta zeszła na dół.
-To jest mój Filip.. Emm.... Filip jest moim chłopakiem.
-Dzień dobry pani.
-Bardzo miło mi Cię poznać-powiedziała uśmiechając się- Majka, ja muszę pozałatwiać swoje sprawy. Wychodzę. Pa.
-Pa.
-Do widzenia !
Majka zauważyła, ze jej mama była zła. Ale nie chciała wspominać o tym chłopakowi.
-Poczekaj sobie w salonie. Ja pójdę na chwilę do Fabiana .
Dobrze słońce.
Majka pobiegła na górę. Weszła do pokoju brata.
-Co dla matki ?
-A skąd ja mam wiedzieć? Zadzwonił do niej jakiś telefon i bardzo rozgoryczona wyszła.
-Dobra. Ja jestem na dole. Mam gościa.
-Ok. Tylko włącz mi 'Auta 2 '.
Majka włączyła mu bajkę i zeszła na dół.
-Może obejrzymy jakiś film?- spytała
-No pewnie !
-Mam jakiś romantyk, chcesz ?
-Dla ciebie wszystko.
Oglądali film do połowy. Nagle weszła mama Majki.
-To ja już pójdę- powiedział Filip
-Odprowadzę Cię trochę.
-Dzięki.
Para wyszła.
-Nie wiem co się z nią dzieje- powiedziała Majka
-Wszystko będzie dobrze- powiedziała Filip i pocałował dziewczynę.
Majka i Filip rozeszli się do domu. Gdy Majka wróciła, zobaczyła, że jej mama zamknęła się w pokoju. Nie chciała wnikać. Poszła spać.
Dziękuję dla Dominiki, która po części napisała ten rozdział, bo ja nie miałam siły. Dzięki <3
\
"Słońce, moglibyśmy się spotkać dziś w naszej lodziarni. Muszę z tobą porozmawiać'
Majka odpisała, że 'tak. Poszła do łazienki. Gdy wyszła, podeszła do szafy i zajrzała do środka. Mimo iż szafa pękała w szwach dziewczyna nie wiedziała co na siebie włożyć. Zrezygnowana szukaniem wygrzebała na dnie szafy różowo-szarą 'bombkę' z dużą czarną kokardą, czerwone, cienkie rajstopy i błyszczące balerinki.
Majka udała się do lodziarni. Zobaczyła znany już jej widok- Filipa siedzącego przy ich stoliku.
Podeszła do stolika, on przywitał ją buziakiem.
-Dziękuje, że mnie wczoraj odprowadziłaś do domu.
-Nie. To ja dziękuje, że mnie tak dzielnie broniłeś. A jak wysłałeś mi smsa, skoro zabrali ci telefon.
-Poszedłem do tych od telefonów i oni mi numer odzyskali. A telefon to dziś kupiłem. Wystarczyło pogadać z tatą.
-Hm... Też bym tak chciała.
Nagle Filip chwycił dłoń Majki, popatrzył jej w oczy i powiedział:
-Kocham Cię. Chciałabyś być ze mną.
Majkę'oblał' rumieniec.
-Ja też Cię kocham.
Filip podsunął się do dziewczyny i pocałował ją.
-Jesteś najwspanialszą dziewczyną na świecie.
-Wiem. Żartowałam.
Rozmawiali jeszcze godzinę. Nagle do Mai przyszedł sms.
'Maja, przyjdź do domu. Musisz zająć się Fabianem'
-O matko ! Musze iść do Fabiana.
-Mogę iść z tobą... Jeśli chcesz.
-No pewnie, że chcę !
Para wyszła z lodziarni. Weszli do domu.
-Mamo !
Kobieta zeszła na dół.
-To jest mój Filip.. Emm.... Filip jest moim chłopakiem.
-Dzień dobry pani.
-Bardzo miło mi Cię poznać-powiedziała uśmiechając się- Majka, ja muszę pozałatwiać swoje sprawy. Wychodzę. Pa.
-Pa.
-Do widzenia !
Majka zauważyła, ze jej mama była zła. Ale nie chciała wspominać o tym chłopakowi.
-Poczekaj sobie w salonie. Ja pójdę na chwilę do Fabiana .
Dobrze słońce.
Majka pobiegła na górę. Weszła do pokoju brata.
-Co dla matki ?
-A skąd ja mam wiedzieć? Zadzwonił do niej jakiś telefon i bardzo rozgoryczona wyszła.
-Dobra. Ja jestem na dole. Mam gościa.
-Ok. Tylko włącz mi 'Auta 2 '.
Majka włączyła mu bajkę i zeszła na dół.
-Może obejrzymy jakiś film?- spytała
-No pewnie !
-Mam jakiś romantyk, chcesz ?
-Dla ciebie wszystko.
Oglądali film do połowy. Nagle weszła mama Majki.
-To ja już pójdę- powiedział Filip
-Odprowadzę Cię trochę.
-Dzięki.
Para wyszła.
-Nie wiem co się z nią dzieje- powiedziała Majka
-Wszystko będzie dobrze- powiedziała Filip i pocałował dziewczynę.
Majka i Filip rozeszli się do domu. Gdy Majka wróciła, zobaczyła, że jej mama zamknęła się w pokoju. Nie chciała wnikać. Poszła spać.
Dziękuję dla Dominiki, która po części napisała ten rozdział, bo ja nie miałam siły. Dzięki <3
\
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Rozdział X
Majka wróciła do domu cała zapłakana. Na szczęscie nie było jej mamy i nie musiała odpowiadać na żadne pytania. Poszła do swojego pokoju, wzięła prysznic i włożyła pidżamę w kaczuszki. Nie miała na nic siły. Miała straszne wyrzuty sumienia. Filip zachował się jak prawdziwy, honorowy mężczyzna. Była zachwycona jego postawą, ale dlaczego musiało do tego dojść. Może to przez jego zuchwałość, a może przez głupotę. W jej głowie tliło się mnóstwo myśli. Miała wielkie wyrzuty sumienia, że to przez nią. Ze zrytą psychiką położyła się spać. W nocy miała dużo koszmarów. Ale dała radę.
Obudziła się o 9:00. Włączyła laptopa by napisać do przyjaciółek. Zobaczyła, że ma jedną wiadomoś. Od Filipa. Brzmiała 'Dziękuje'. Dla Majki to wystarczyło. Akurat wszystskie dziewczyny były na gadu.
M:Hej :] Może macie ochotę wpaść do mnie ? Dziś o 16:00 ?
D:No pewnie, ze tak ;p
I:Ja też nie mam co robić ;)
P: W sumie ja też mogę ;]
M:Już nie mogę się doczekać. Muszę wam coś opowiedzieć. Pobili wczoraj Filipa, przeze mnie -.-
I:Jak to ?
M:Wszytsko opoweim wam jak wpadniecie. Teraz nie mam siły ;(
D:Trzymaj się Sońce :*
M:Dzięki :*
Majka wyłączyła laptopa i zaparzyła sobie herbatę. Postanowiła się zdrzemnąć. Po całkiem długiej drzemce obudziła się i zobaczyła, która jest godzina. Wybiła 15:00. Szybko przebrała się w 'stosowne' ubrania. Nałożyła czerwone rurki i turkusową bluzkę. Swoje długie, blond włosy uplotła w warkocz. Nagle usłysząła dzwonek do drzwi. Były to jej koleżanki. Szybo poszły na górę. Iza zaproponowała aby Majka opowiedziała im całą historię.
-Było tak. Po pysznych lodach poszliśmy na plac zabaw, na którym spotkaliśmy się po raz drugi. Po chwili podeszła do nas grupka chłopców i zaczęli rzucać do mnie różne teksty. Wtedy Filip zareagował i zaczął się z nimi kłócić. Oni podeszli do nas i zaczęli bić Filipa. Była ich nawet duża grupka i jedni trzymali mnie abym ich nie powstrzymała a drudzy bili Filipa. Filip nie dał im rady i upadł na ziemie. Oni zabrali mu telefon i kasę, a mnie puścili.- powiedziała Majka
-I co dalej?- spytała Paulina
-Czekajcie, już mówię. Wtedy uklękłam przed nim i położyłam jego głowę na kolana. Niebawem ocknął się i powiedział gdzie mieszka. Zaczęłam prowadzić go do domu. Otworzyła nam jego babcia. Ja odeszłam do domu.
-Urzekła mnie ta historia- powiedziała Iza
-Ej no, bez sarkazmów- odpowiedziała Majka
-No dobra- rzekła
Dziewczyny rozmawiały o różnych rzeczach przez najbliższą godzinę. Później wszyscy się rozeszli a Majka poszła spać.
Podziękowania dla Weroniki, która pomogła mi napisać połowę tego rozdziału, ponieważ ja nie miałam żadnego pomysły. Dzięki :*
Obudziła się o 9:00. Włączyła laptopa by napisać do przyjaciółek. Zobaczyła, że ma jedną wiadomoś. Od Filipa. Brzmiała 'Dziękuje'. Dla Majki to wystarczyło. Akurat wszystskie dziewczyny były na gadu.
M:Hej :] Może macie ochotę wpaść do mnie ? Dziś o 16:00 ?
D:No pewnie, ze tak ;p
I:Ja też nie mam co robić ;)
P: W sumie ja też mogę ;]
M:Już nie mogę się doczekać. Muszę wam coś opowiedzieć. Pobili wczoraj Filipa, przeze mnie -.-
I:Jak to ?
M:Wszytsko opoweim wam jak wpadniecie. Teraz nie mam siły ;(
D:Trzymaj się Sońce :*
M:Dzięki :*
Majka wyłączyła laptopa i zaparzyła sobie herbatę. Postanowiła się zdrzemnąć. Po całkiem długiej drzemce obudziła się i zobaczyła, która jest godzina. Wybiła 15:00. Szybko przebrała się w 'stosowne' ubrania. Nałożyła czerwone rurki i turkusową bluzkę. Swoje długie, blond włosy uplotła w warkocz. Nagle usłysząła dzwonek do drzwi. Były to jej koleżanki. Szybo poszły na górę. Iza zaproponowała aby Majka opowiedziała im całą historię.
-Było tak. Po pysznych lodach poszliśmy na plac zabaw, na którym spotkaliśmy się po raz drugi. Po chwili podeszła do nas grupka chłopców i zaczęli rzucać do mnie różne teksty. Wtedy Filip zareagował i zaczął się z nimi kłócić. Oni podeszli do nas i zaczęli bić Filipa. Była ich nawet duża grupka i jedni trzymali mnie abym ich nie powstrzymała a drudzy bili Filipa. Filip nie dał im rady i upadł na ziemie. Oni zabrali mu telefon i kasę, a mnie puścili.- powiedziała Majka
-I co dalej?- spytała Paulina
-Czekajcie, już mówię. Wtedy uklękłam przed nim i położyłam jego głowę na kolana. Niebawem ocknął się i powiedział gdzie mieszka. Zaczęłam prowadzić go do domu. Otworzyła nam jego babcia. Ja odeszłam do domu.
-Urzekła mnie ta historia- powiedziała Iza
-Ej no, bez sarkazmów- odpowiedziała Majka
-No dobra- rzekła
Dziewczyny rozmawiały o różnych rzeczach przez najbliższą godzinę. Później wszyscy się rozeszli a Majka poszła spać.
Podziękowania dla Weroniki, która pomogła mi napisać połowę tego rozdziału, ponieważ ja nie miałam żadnego pomysły. Dzięki :*
środa, 21 grudnia 2011
Rozdział IX
-Hej- przywitała się Majka
-Witaj-odpowiedział- chciałbym cię strasznie przeprosić za to co powiedziałem, moje teksty też nie były zbyt wyrafinowane.
-Już ci wybaczyłam, ale to twoja ostatnia sznasa.
-Jesteś najwspanialsza dziewczyną jaką spotkałem w życiu.
-Ty mnie tu nie czaruj.
-Nie potrafię. Ale skoro ci to nie pasuje. To jakie lody chcesz? Ja stawiam .
-Hmmm...... Poproszę pucharek lodów czekoladowo-waniliowych. A ty jakie bierzesz?
-Takie co ty.
Majka i Filip rozmawiali jescze ponad godzinę o różnych rzeczach.
-Musze iść- powiedziała Majka
-Poczekaj, zapłacę i cię odprowadzę.
-Kochany jesteś.
W duszy Majki pojawił się promyczek uczucia do Filipa. 'On jest taki miły, kochany, przystojny i opiekuńczy'- pomyślała. Filip cały rozpromieniony wyszedł z lodziarni. Zaczęli iść.
-Jaka jest twoja rodzina?- spytał się Filip
-Mama siedzi w domu, tata pracuje w jakiejś wielkiej firmie, jest w delegacji. No i mam brata. A jaka jest twoja rodzina?
-Mama jest za granicą , wróci po wakacjach. Tata jest redaktorem w gazecie. Nawet nie wiem jakiej, nigdy go w domu nie ma. Ja mam siostrę, którą musze sie opiekować 24h, chyba że, jak w tym przpadku babcia się nią opiekuje.Masz jakieś zwierzę ?
-A brat się liczy? Żartowałam. Nie, ale bardzo bym chciała mieć owczarka niemieckiego. A ty jakies masz ?
-Mam psa- jamnika. Nazywa się Michael.
-Fajnie.
Gdy znajomi pogrążyli się z rozmowie. Filip zaproponował aby pójść na pobliski plac zabaw. Na ten, na którym się spotkali. Poszli,a tam stała grupka chłopaków z osiedla. Nie byli to zwykli cywilizowani i kulturalni ludzie tylko niewychowane 'żule'. Zaczęła się wymiana ostrych słow między jednym z nich a Filipem, ponieważ nie podobało sie chłopakowi sposób jakim zwracali się do Majki. Po dłuższej wymianie wypowiedzi, jeden z grupki chłopaków rzucił się na Filipa. Majka zaczęła krzyczeć, jednak nie było nikogo w okolicy. Następnie przyłączyła się do niego reszta bandy. Zaczęli szarpać i kopać Filipa. Jeden z nich trzymał Majkę, dziewczyna nie wiedziała co ma zrobić. . Po dość długiej szarpaninie, chłopakowi zabrali wszystkie cenne rzezcy, które miał przy sobie a zapłakaną Majkę puścili. Filip leżał nieruchomo na ziemi. Majka podbiegła do niego. Miał rozciętą skórę na głowie i bardzo dużo siniaków. Dziewczyna trzymała głowę Filipa na kolanach i płakała. Chłopak nagle się ocknął.
-Co się dzieje?- spytał prawie nieprzytomny chłopak
-Pobili cię gdy stanąłeś w mojej obronie- rzekła- dziękuje- pocałowała chłopaka w czoło-zadzwonić po karetkę?
-Nie. Jeśli możesz odprowadź mnie do domu, mieszkam na Kwiatowej 18.
-Nie ma sprawy, dla ciebie wszytsko.
Dziewczyna z wielkim trudem odprowadziła chłopaka do domu. Zapukała do drzwi, otworzyła jego babcia
-O matko ! Co sie stało?- spytała starsza pani
-Pobili Filipa w parku- odpowiedziała
-Słońce, dziękuję, ze go odprowadziłaś. Wezmę go do odmu
-Do widzenia,
Zapłakana Majka poszła do domu.
-Witaj-odpowiedział- chciałbym cię strasznie przeprosić za to co powiedziałem, moje teksty też nie były zbyt wyrafinowane.
-Już ci wybaczyłam, ale to twoja ostatnia sznasa.
-Jesteś najwspanialsza dziewczyną jaką spotkałem w życiu.
-Ty mnie tu nie czaruj.
-Nie potrafię. Ale skoro ci to nie pasuje. To jakie lody chcesz? Ja stawiam .
-Hmmm...... Poproszę pucharek lodów czekoladowo-waniliowych. A ty jakie bierzesz?
-Takie co ty.
Majka i Filip rozmawiali jescze ponad godzinę o różnych rzeczach.
-Musze iść- powiedziała Majka
-Poczekaj, zapłacę i cię odprowadzę.
-Kochany jesteś.
W duszy Majki pojawił się promyczek uczucia do Filipa. 'On jest taki miły, kochany, przystojny i opiekuńczy'- pomyślała. Filip cały rozpromieniony wyszedł z lodziarni. Zaczęli iść.
-Jaka jest twoja rodzina?- spytał się Filip
-Mama siedzi w domu, tata pracuje w jakiejś wielkiej firmie, jest w delegacji. No i mam brata. A jaka jest twoja rodzina?
-Mama jest za granicą , wróci po wakacjach. Tata jest redaktorem w gazecie. Nawet nie wiem jakiej, nigdy go w domu nie ma. Ja mam siostrę, którą musze sie opiekować 24h, chyba że, jak w tym przpadku babcia się nią opiekuje.Masz jakieś zwierzę ?
-A brat się liczy? Żartowałam. Nie, ale bardzo bym chciała mieć owczarka niemieckiego. A ty jakies masz ?
-Mam psa- jamnika. Nazywa się Michael.
-Fajnie.
Gdy znajomi pogrążyli się z rozmowie. Filip zaproponował aby pójść na pobliski plac zabaw. Na ten, na którym się spotkali. Poszli,a tam stała grupka chłopaków z osiedla. Nie byli to zwykli cywilizowani i kulturalni ludzie tylko niewychowane 'żule'. Zaczęła się wymiana ostrych słow między jednym z nich a Filipem, ponieważ nie podobało sie chłopakowi sposób jakim zwracali się do Majki. Po dłuższej wymianie wypowiedzi, jeden z grupki chłopaków rzucił się na Filipa. Majka zaczęła krzyczeć, jednak nie było nikogo w okolicy. Następnie przyłączyła się do niego reszta bandy. Zaczęli szarpać i kopać Filipa. Jeden z nich trzymał Majkę, dziewczyna nie wiedziała co ma zrobić. . Po dość długiej szarpaninie, chłopakowi zabrali wszystkie cenne rzezcy, które miał przy sobie a zapłakaną Majkę puścili. Filip leżał nieruchomo na ziemi. Majka podbiegła do niego. Miał rozciętą skórę na głowie i bardzo dużo siniaków. Dziewczyna trzymała głowę Filipa na kolanach i płakała. Chłopak nagle się ocknął.
-Co się dzieje?- spytał prawie nieprzytomny chłopak
-Pobili cię gdy stanąłeś w mojej obronie- rzekła- dziękuje- pocałowała chłopaka w czoło-zadzwonić po karetkę?
-Nie. Jeśli możesz odprowadź mnie do domu, mieszkam na Kwiatowej 18.
-Nie ma sprawy, dla ciebie wszytsko.
Dziewczyna z wielkim trudem odprowadziła chłopaka do domu. Zapukała do drzwi, otworzyła jego babcia
-O matko ! Co sie stało?- spytała starsza pani
-Pobili Filipa w parku- odpowiedziała
-Słońce, dziękuję, ze go odprowadziłaś. Wezmę go do odmu
-Do widzenia,
Zapłakana Majka poszła do domu.
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Rozdział VIII
Dziewczyna wróciła do domu. Nie wiedziała co miała mysleć.
-Może on mnie śledzi?-powiedziała sama do siebie- nie, to nie możliwe-dodała
Pod w pływem emocji dziewczyna wyjęła swój pamiętnik. Był to zwykły zeszyt obłożony w okładkę jakiejś książki. Zrobiła to, ponieważ nie chciała aby ktoś go przeczytał. Zaczęła bazgrać 'Drogi pamiętniku ! Nie wiem co mam myśleć. Spotkałam chłopaka, ma na imię Filip. On się tak stara, ale ja nic do niego nie czuję, bo go nie znam. Może napisze do niego? Nie wiem. Może jak go poznam zmienię zdanie' . Odłożyła pamiętnik do szuflady i poszła do łazienki wziąć prysznic. Gdy wyszła, zobaczyła, że ma 5 wiadomości od Filipa o treści 'Przepraszam Zacznijmy od nowa. Spotkajmy się lodziarni 'Śnieżka' . Majka postanowiła dać szanse chłopakowi. Odpisała mu. Dostałą bardzo pozytywną odpowiedź 'Jesteś najwspanialszą dziewczyną na świecie. Bądź tam w sobotę o 13:00'.Prawdę mówiąc dziewczyna nie mogła doczekać się spotkania. Majka nie chciała mówić o tym przyjaciółką, ponieważ dostałaby milion porad. Chciała uniknąć takiej sytuacji. Z racji, że był piątek i został jej tylko jeden dzień do 'randki' z Filipem Majka wolała przygotować sobie ubrania. Nie miała ochoty biegać jutro po całym pokoju zastanawiając się co na siebie włożyć. Ok. pół godziny przymierzania ubrań dziewczyna wybrała czarną spódnicę, żółty top na ramiączkach, żółte rajstopy i obowiązkowo czarne trampki. Gdy dziewczyna wybrała ubrania poszła do łazienki umyć twarz i zęby. Poszła spać. Maiła sen, w którym całowała się z Filipem. Obudziła się z niego jakby był to koszmar. Była 6:45, Maja postanowiła, że pójdzie pobiegać, bo i tak nie zaśnie. Ubrała się w wygodne dresy i nałożyła buty do biegania. Związała włosy w kucyk i była gotowa. Wyszła, a raczej wybiegła z domu. Pobiegła do wielkiego parku w centrum Szczecina i zaczęła biegać alejkami. Była bardzo zdziwiona jak wielu ludzi wstaje rano i biega po parku. Po ok. 1,5 godziny biegania Majka poszła, bo nie miała siły biec do domu. Gdy weszła mama czekała ze śniadaniem.
-Gdzie byłaś słońce?- spytała mama
-Poszłam pobiegać. Wstałam wcześnie i nie mogłam zasnąć- odpowiedziała Maja
-Sport to zdrowie- dodał Fabian
Majka i jej mama zaśmiały się z tego komentarza. Maja zjadła śniadanie i poszła do pokoju. Udała się do łazienki wziąć prysznic. Następnie ubrała się w przygotowane dzień wcześniej ubrania. Wyprostowała swoje długie, blond włosy i była gotowa. Miała jeszcze trochę czasu więc odpaliła laptopa. Nie było nikogo na gadu, co było dziwnym zjawiskiem, bo zawsze ktoś był. Pooglądała różne strony i spojrzała na zegarek. Była 12:45. Wyłączyła komputer i wyszła z pokoju.
-Mamo ! Wychodzę !
-Gdzie?
-Na lody.
-Z kim?
-Z kolegą.
-Znam go ?
-Powiedzmy, że może kiedyś poznasz. Lecę. Kocham cię . Pa !
Dziewczyna wyszła z domu. Włożyła w uszy słuchawki i szła przed siebie. Niby nie lubiła Filipa, ale była bardzo podekscytowana ich 'randką'. Weszła do lodziarni. Nie zdziwił jej fakt,. że chłopak czekał już na nią przy stoliku.
-Może on mnie śledzi?-powiedziała sama do siebie- nie, to nie możliwe-dodała
Pod w pływem emocji dziewczyna wyjęła swój pamiętnik. Był to zwykły zeszyt obłożony w okładkę jakiejś książki. Zrobiła to, ponieważ nie chciała aby ktoś go przeczytał. Zaczęła bazgrać 'Drogi pamiętniku ! Nie wiem co mam myśleć. Spotkałam chłopaka, ma na imię Filip. On się tak stara, ale ja nic do niego nie czuję, bo go nie znam. Może napisze do niego? Nie wiem. Może jak go poznam zmienię zdanie' . Odłożyła pamiętnik do szuflady i poszła do łazienki wziąć prysznic. Gdy wyszła, zobaczyła, że ma 5 wiadomości od Filipa o treści 'Przepraszam Zacznijmy od nowa. Spotkajmy się lodziarni 'Śnieżka' . Majka postanowiła dać szanse chłopakowi. Odpisała mu. Dostałą bardzo pozytywną odpowiedź 'Jesteś najwspanialszą dziewczyną na świecie. Bądź tam w sobotę o 13:00'.Prawdę mówiąc dziewczyna nie mogła doczekać się spotkania. Majka nie chciała mówić o tym przyjaciółką, ponieważ dostałaby milion porad. Chciała uniknąć takiej sytuacji. Z racji, że był piątek i został jej tylko jeden dzień do 'randki' z Filipem Majka wolała przygotować sobie ubrania. Nie miała ochoty biegać jutro po całym pokoju zastanawiając się co na siebie włożyć. Ok. pół godziny przymierzania ubrań dziewczyna wybrała czarną spódnicę, żółty top na ramiączkach, żółte rajstopy i obowiązkowo czarne trampki. Gdy dziewczyna wybrała ubrania poszła do łazienki umyć twarz i zęby. Poszła spać. Maiła sen, w którym całowała się z Filipem. Obudziła się z niego jakby był to koszmar. Była 6:45, Maja postanowiła, że pójdzie pobiegać, bo i tak nie zaśnie. Ubrała się w wygodne dresy i nałożyła buty do biegania. Związała włosy w kucyk i była gotowa. Wyszła, a raczej wybiegła z domu. Pobiegła do wielkiego parku w centrum Szczecina i zaczęła biegać alejkami. Była bardzo zdziwiona jak wielu ludzi wstaje rano i biega po parku. Po ok. 1,5 godziny biegania Majka poszła, bo nie miała siły biec do domu. Gdy weszła mama czekała ze śniadaniem.
-Gdzie byłaś słońce?- spytała mama
-Poszłam pobiegać. Wstałam wcześnie i nie mogłam zasnąć- odpowiedziała Maja
-Sport to zdrowie- dodał Fabian
Majka i jej mama zaśmiały się z tego komentarza. Maja zjadła śniadanie i poszła do pokoju. Udała się do łazienki wziąć prysznic. Następnie ubrała się w przygotowane dzień wcześniej ubrania. Wyprostowała swoje długie, blond włosy i była gotowa. Miała jeszcze trochę czasu więc odpaliła laptopa. Nie było nikogo na gadu, co było dziwnym zjawiskiem, bo zawsze ktoś był. Pooglądała różne strony i spojrzała na zegarek. Była 12:45. Wyłączyła komputer i wyszła z pokoju.
-Mamo ! Wychodzę !
-Gdzie?
-Na lody.
-Z kim?
-Z kolegą.
-Znam go ?
-Powiedzmy, że może kiedyś poznasz. Lecę. Kocham cię . Pa !
Dziewczyna wyszła z domu. Włożyła w uszy słuchawki i szła przed siebie. Niby nie lubiła Filipa, ale była bardzo podekscytowana ich 'randką'. Weszła do lodziarni. Nie zdziwił jej fakt,. że chłopak czekał już na nią przy stoliku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)