środa, 1 lutego 2012

Rozdział XVI

-Niezły, mały pokój. Bezdomni maja lepszy w noclegowni- wyraził swoją opinię Kuba
-Chcesz tam jechać? Dać ci na bilet?- odpowiedziała Majka
-A moja mała Maja nic się nie zmieniła. Miszczu ciętej riposty.
-Ta.... Nie prosiłam cię o opinię na temat  mojego charakteru. I nie jestem mała ! Masz tyle lat co ja !
-Ale nie mogłem się powstrzymać.
-To ja ci pomogę. Przez ciebie nie mogłam spędzić czasu z chłopakiem. Idź się utop w kałuży. Chodź pokaże ci dom.
Kuba poszedł grzecznie za Majką.
-To jest łazienka. Tutaj myjesz się i załatwiasz swoje potrzeby-powiedziała dziewczyna-Tu jest kuchnia. Tutaj będziesz sobie rozbił jedzenie-dodała przy następnym pomieszczeniu.
Majka pokazała Kubie cały dom z dokładnym opisem każdego pomieszczenia. Usiadła na kanapie i włączyła MTV.
-Możesz to wyłączyć? Daj na wiadomości- powiedział Kuba
-Yhum....
-W zeszły poniedziałek polski samolot lecący do Londynu rozbił przy awaryjnym lądowaniu. Policja nadal poszukuje czarnych skrzynek by rozpoznać przyczynę rozbicia- rozległ się głos spikera w telewizji
Dziewczyna popatrzyła na Kubę. W jego błękitnych oczach ujrzała łzy. Kuba wyszedł.
Iść za nim, czy nie iść-pomyślała Majka. Dziewczyna widziała, że musi iść z nim porozmawiać. Jednak bała się. Nie znała za bardzo Kuby. Z jednej strony to mu współczuła: Stracić rodziców i słyszeć o ich śmierci w TV. Ale z drugiej strony to go nie chciała. Będzie z nią chodził do klasy. Mieszkał pod jednym dachem. Było dobrze, a teraz nie wiadomo jak będzie. W końcu zdecydowała, że jednak do niego pójdzie.
-Kuba, chcesz ze mną porozmawiać?- spytała subtelnym głosem Majka
-Nie- odpowiedział-No dobra- dodał po chwili
Maja usiadła na jego łóżko.
-No bo rodzice to tak jakby mnie nie chcieli. Cały czas podróżowali i widać jak się to skończyło. Nie obchodziłem ich. Ważne były bankiety, wycieczki, praca ale nie ich własny syn. Przy pewnej kłótni mama wykrzyczała mi, ze żałuje że się urodziłem. Od tamtej pory nie odzywałem się do niej. Jedyną osobą, z którą gadałem była nasz sprzątaczka. Ale i tak cały czas miałem nadzieję, że podejdą do mnie i powiedzą, że mnie kochają. Moje nadzieje były złudne. Gdy lecieli do Londynu nawet "cześć" nie powiedziałam. Żałuję tego.
-Tak mi przykro.
Dziewczyna nie wiedziała co ma powiedzieć. Więc wyszła z pokoju. Była 22:00, niby wcześnie ale Majka była przytłoczona problemami Kuby. Zasnęła.



Był kolejny cieplutki dzień. Wybiła 10:00. Maja wstała, poczesała niesforne włosy i poszła na dół zrobić śniadanie. Nie było jej mamy. Dziewczyna za specjalnie się tym nie przejęła. Nagle na schodach zobaczyła Kubę w samych bokserkach. Jego dość długie włosy sterczały na wszystkie strony.
-Dobry- powiedział- Ten mały, jak mu tam- Fabian spać mi nie daje.
-Przyzwyczajaj się Księciuniu.
-Może. Co na śniadanko?
-A co byś chciał?
-Marzą mi się naleśniki.
-No to dostaniesz kanapkę z serem.
-Naleśniki !
-To se sam je rób.
-No już dobra.
-Dziś wpada moja przyjaciółka. Nie wysiedzę z tobą całego dnia.
-Ładna chociaż?
-Sam zadecydujesz.
-Czyli brzydka?
-Pedale. Ona jest najładniejsza z całej naszej paczki.
-Czyli masz więcej przyjaciółek. Mmmm....
-Nawet o tym nie myśl. I się przebierz! Myślę, ze Paulina nie chce patrzeć na twoje bokserki. Ughh..
-Są piękne.
-A won mi z oczu. Zaraz zejdź po kanapkę.
-Oczywiście.
Maja zrobiła wszystkim kanapki. Następnie ubrała się w czarny dres. Zadzwonił dzwonek. Majka zbiegła na dół.
-Cześć Paulinka ! W końcu jesteś. Nie wytrzymam z tym debilem.
-Ja też się cieszę że mogę spędzić dzień u ciebie. Wiesz, ze mój kochany starszy brat przyjechał ! Od tak sobie ze Stanów. I zgarnął mi "pokój ciszy". I zostaje
-No to nieźle. Nie widziałam Karola z milion lat.
-I jeszcze matka kazała mi go wziąć do ciebie. Ale on jeszcze śpi. Może przyjść. Pogada z Kubą.
-No pewnie, że może.
-On przyjdzie gdzieś za godzinę.
-Ok. Chodź do mojego pokoju wszystko obgadamy.
Dziewczyny spotkały na schodach Kubę. Patrzył się na Paulinę jak zaczarowany.
-Rzeczywiście piękna- szepnął do Majki
-Zapomnij. Ma swojego księcia.
-O nie. Muszę temu zaradzić.-powiedział
-Ty się lepiej idź umyj- rzekła Majka
Dziewczyny weszły i "rzuciły" się na łózko.


.