środa, 21 grudnia 2011

Rozdział IX

-Hej-  przywitała się Majka
-Witaj-odpowiedział- chciałbym cię strasznie przeprosić za to co powiedziałem, moje teksty też nie były zbyt wyrafinowane.
-Już ci wybaczyłam, ale to twoja ostatnia sznasa.
-Jesteś najwspanialsza dziewczyną jaką spotkałem w życiu.
-Ty mnie tu nie czaruj.
-Nie potrafię. Ale skoro ci to nie pasuje. To jakie lody chcesz? Ja stawiam .
-Hmmm...... Poproszę pucharek lodów czekoladowo-waniliowych. A ty jakie bierzesz?
-Takie co ty.
Majka i Filip rozmawiali jescze ponad godzinę o różnych rzeczach.
-Musze iść- powiedziała Majka
-Poczekaj, zapłacę i cię odprowadzę.
-Kochany jesteś.
W duszy Majki pojawił się promyczek uczucia do Filipa. 'On jest taki miły, kochany, przystojny i opiekuńczy'- pomyślała. Filip cały rozpromieniony wyszedł z lodziarni. Zaczęli iść.
-Jaka jest twoja rodzina?- spytał się Filip
-Mama siedzi w domu, tata pracuje w jakiejś wielkiej firmie, jest w delegacji. No i mam brata. A jaka jest twoja rodzina?
-Mama jest za granicą , wróci po wakacjach. Tata jest redaktorem w gazecie. Nawet nie wiem jakiej, nigdy go w domu nie ma. Ja mam siostrę, którą musze sie opiekować 24h, chyba że, jak w tym przpadku babcia się nią opiekuje.Masz jakieś zwierzę ?
-A brat się liczy? Żartowałam. Nie, ale bardzo bym chciała mieć owczarka niemieckiego. A ty jakies masz ?
-Mam psa- jamnika. Nazywa się Michael.
-Fajnie.
Gdy znajomi pogrążyli się z rozmowie. Filip zaproponował aby pójść na pobliski plac zabaw. Na ten, na którym się spotkali. Poszli,a tam stała grupka chłopaków z osiedla. Nie byli to zwykli cywilizowani i kulturalni ludzie tylko niewychowane 'żule'. Zaczęła się wymiana ostrych słow między jednym z nich a Filipem, ponieważ nie podobało sie chłopakowi sposób jakim zwracali się do Majki. Po dłuższej wymianie wypowiedzi, jeden z grupki chłopaków rzucił się na Filipa. Majka zaczęła krzyczeć, jednak nie było nikogo w okolicy. Następnie przyłączyła się do niego reszta bandy. Zaczęli szarpać i kopać Filipa. Jeden z nich trzymał Majkę, dziewczyna nie wiedziała co ma zrobić. . Po dość długiej szarpaninie, chłopakowi zabrali wszystkie cenne rzezcy, które miał przy sobie a zapłakaną Majkę puścili. Filip leżał nieruchomo na ziemi. Majka podbiegła do niego. Miał rozciętą skórę na głowie i bardzo dużo siniaków. Dziewczyna trzymała głowę Filipa na kolanach i płakała. Chłopak nagle się ocknął.

-Co się dzieje?- spytał prawie nieprzytomny chłopak
-Pobili cię gdy stanąłeś w mojej obronie- rzekła- dziękuje- pocałowała chłopaka w czoło-zadzwonić po karetkę?
-Nie. Jeśli możesz odprowadź mnie do domu, mieszkam na Kwiatowej 18.
-Nie ma sprawy, dla ciebie wszytsko.
Dziewczyna z wielkim trudem odprowadziła chłopaka do domu. Zapukała do drzwi, otworzyła jego babcia
-O matko ! Co sie stało?- spytała starsza pani
-Pobili Filipa w parku- odpowiedziała
-Słońce, dziękuję, ze go odprowadziłaś. Wezmę go do odmu
-Do widzenia,
Zapłakana Majka poszła do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz