poniedziałek, 16 stycznia 2012

Rozdział XIV

Zbliżała się północ.Majka włożyła czarne getry i gruby, długi sweter, bo noc była dosyć zimna.
W końcu zegar w pokoju dziewczyny zabił dwanaście razy. Popatrzyła przez ono. Filip stał z wielkim koszem.

-Hej słodziaku- powiedziała Majka
-Cześć słońce- odpowiedział Filip-Pamiętasz jak mówiłaś, że chciałabyś mieć owczarka niemieckiego?
-Mhmm-mruknęła
Nagle Filip wyjął z kosza małą czarno-brązową kulkę.
-No to spełniam twoje marzenie-powiedział
-Jejku... Jest cudowny ! Dziękuję- powiedziała
Majka stanęła lekko na palcach, nachyliła się i pocałowała chłopaka.
-Wiesz jak go nazwę ?- spytała
-No nie wiem...
-A może Fifi ?
-Powiedzmy, że mi pasuje.
-Ej no !
-Oczywiście, że mi się podoba-powiedział-Chcę cie gdzieś zabrać.
-Nie mogę się doczekać.
Dziewczyna nałożyła dla Fifiego jaskrawą obroże, która była w koszyku.
Para przechodziła koło rzeki. Mieli szczęście. Była pełnia księżyca.
-Chodź na ten wysoki most!- krzyknęła Majka
-No dobra-rzekł
Weszli. Majka stanęła koło poręczy. Filip przysunął ją do krawędzi barierki. Pocałował ją. Nie był to zwykły pocałunek. Majka poczuła bicie jego serca. Obojgu zrobiło się cieplej. Pocałunek trwał ok.6 minut. Trochę dużo. (Dobrze, że się nie połknęli).
-Chyba czas już wracać- powiedziała zarumieniona Majka
-Niestety. Odprowadzę cię- powiedział.
Para nie odzywała się do siebie, co było dziwne. Majka czuła się zawstydzona, jednocześnie odważna.
Smutna z powodu "straty" rodzica lecz wesoła dzięki Filipowi.
Chłopak czuł się podobnie. On nie musi rozstać się z rodzicem. Jego mama  akurat wróciła do Polski.

-Dziękuje za to, że jesteś- powiedziała Majka przy furtce
-Nie. To ja dziękuje- odpowiedział chłopak.
Przytulili się na pożegnanie.


Dziewczyna weszła do pokoju i "cała w skowronkach" położyła się spać razem z Fifim.

1 komentarz:

  1. Wpadłam na tego bloga przez przypadek i nie żałuje. Podoba mi się.
    No i miłość Majki i Filipa po prostu urocza.

    OdpowiedzUsuń